W skrócie: Audyt UX sklepu internetowego to analiza całej ścieżki zakupowej – od wejścia, przez listing i kartę produktu, po koszyk i checkout – połączona z danymi z analityki i nagrań sesji. Wskazuje, gdzie klienci porzucają zakupy i które poprawki dadzą największy wzrost konwersji. Kosztuje zwykle 8 000–25 000 zł netto (z badaniami użytkowników 20 000–50 000 zł), a wynikiem jest priorytetyzowana lista poprawek, nie ogólny raport.
Spis treści
Krótka odpowiedź
Audyt UX sklepu internetowego to ekspercka analiza całej ścieżki zakupowej – od pierwszego wejścia po potwierdzenie zamówienia – połączona z twardymi danymi: analityką, nagraniami sesji, współczynnikami porzuceń na każdym kroku. Odpowiada na pytanie, które dręczy większość właścicieli sklepów: „ruch jest, czemu sprzedaż nie rośnie?". Kosztuje zwykle 8 000–25 000 zł netto (z badaniami użytkowników 20 000–50 000 zł), a wynikiem jest lista poprawek ułożona według wpływu na konwersję. Ogólne zasady audytu opisaliśmy w artykule Audyt UX – co to jest i ile kosztuje; tutaj skupiamy się na specyfice e-commerce.
Czym audyt sklepu różni się od audytu strony
Strona firmowa ma przekonać i zaprosić do kontaktu. Sklep musi przeprowadzić klienta przez kilkanaście kroków, z których każdy potrafi zgubić część kupujących – a błędy się mnożą. Jeśli listing gubi 10% użytkowników, karta produktu kolejne 15%, a checkout 30%, to z tysiąca osób do kasy dociera ułamek. Dlatego audyt sklepu analizuje lejek krok po kroku i szuka miejsc, gdzie ubytek jest największy w stosunku do branżowej normy.
Druga różnica: w e-commerce prawie każda rekomendacja da się przeliczyć na pieniądze. „Popraw kontrast przycisku" brzmi kosmetycznie, dopóki nie zestawi się tego z liczbą osób, które na danym kroku odpadają.
Co dokładnie sprawdzamy
Ścieżka do produktu. Nawigacja i drzewo kategorii, wyszukiwarka (czy znosi literówki i synonimy), filtry na listingu, sortowanie. W wielu sklepach to wyszukiwarka jest najkrótszą drogą do wzrostu: użytkownicy, którzy z niej korzystają, kupują znacznie częściej – o ile cokolwiek znajdą.
Karta produktu. Zdjęcia i ich kolejność, widoczność ceny i kosztów dostawy, dostępność rozmiarów, opinie, przycisk dodania do koszyka na mobile. Sprawdzamy też, czy karta odpowiada na pytania, z którymi klient przyszedł, zanim każe mu szukać odpowiedzi na czacie.
Koszyk i checkout. Tu ucieka najwięcej pieniędzy. Analizujemy liczbę kroków, wymuszanie rejestracji, moment ujawnienia pełnych kosztów, wybór dostaw i płatności, zachowanie formularzy na telefonie oraz komunikaty błędów. Pełne koszyki i puste zamówienia to niemal zawsze objaw problemów właśnie tutaj.
Wydajność i mobile. Większość ruchu w e-commerce to telefony, a szybkość ładowania wprost przekłada się na konwersję i widoczność w Google – piszemy o tym szerzej w artykule o Core Web Vitals.
Dostępność. Od 28 czerwca 2025 r. Europejski Akt o Dostępności obejmuje e-commerce, więc bariery dostępności to już nie tylko kwestia dobrych praktyk, ale i ryzyka prawnego. W audycie flagujemy najpoważniejsze: kontrasty, formularze bez etykiet, elementy niedostępne z klawiatury.
Dane, nie opinie. Każdą hipotezę konfrontujemy z analityką i nagraniami sesji. Mapa kliknięć potrafi w minutę rozstrzygnąć spór, o który zespół kłóci się od miesięcy.
Co dostajesz w raporcie
Nie opasły dokument „wszystko jest ważne", tylko priorytetyzowaną listę poprawek: co poprawić w pierwszym tygodniu, co w pierwszym kwartale, co przy okazji większej przebudowy. Każda pozycja ma uzasadnienie (dlaczego to problem, ilu użytkowników dotyka) i wskazówkę wdrożeniową dla zespołu. Mówimy też wprost, czego nie ruszać – rzeczy, które działają, nie potrzebują ulepszania.
Czasem wniosek brzmi: „nie budujcie sklepu od nowa, wystarczy naprawić checkout i wyszukiwarkę". Taka rekomendacja potrafi oszczędzić dziesiątki tysięcy złotych – ile kosztuje budowa sklepu, rozpisaliśmy w artykule Ile kosztuje sklep internetowy.
Kiedy to się opłaca
Audyt UX sklepu ma największy zwrot w trzech sytuacjach: gdy ruch rośnie, a sprzedaż nie; gdy planujesz przebudowę i chcesz wiedzieć, co naprawdę wymaga zmiany; oraz gdy wchodzisz z reklamami na większą skalę i każdy procent konwersji mnoży się przez budżet mediowy. Przy sklepie, który robi 100 000 zł miesięcznie, wzrost konwersji o kilkanaście procent zwraca koszt audytu w kilka tygodni.
Masz pełne koszyki i za mało zamówień? Opowiedz nam o swoim sklepie – powiemy wprost, czy audyt ma u Ciebie sens, czy problem leży gdzie indziej.