MVP to najmniejsza wersja produktu, która realnie rozwiązuje problem użytkowników i pozwala zweryfikować pomysł na rynku, zanim zainwestuje się pełny budżet w funkcje, których nikt może nie potrzebować.
Słowo-klucz to „viable" (zdolny do życia): MVP nie jest wydmuszką ani demo, lecz musi dostarczać prawdziwą wartość, tylko w celowo zawężonym zakresie. Sztuka polega na cięciu funkcji, nie jakości.
Dobre pytanie selekcyjne: „bez czego produkt nie ma sensu w pierwszym tygodniu używania?". Wszystko inne (integracje, panel statystyk, aplikacja mobilna) może poczekać na dowody, że rdzeń działa.
Pułapki: MVP-potwór (18 miesięcy budowy „minimum"), MVP-atrapa (tyle wycięte, że niczego nie weryfikuje) i brak planu pomiaru (zbudowaliśmy, i skąd wiemy, czy działa?). W warsztatach produktowych zakres MVP ustawiamy właśnie pod weryfikowalne hipotezy.